poniedziałek, 16 kwietnia 2012

To już było za wiele, matka opowiada mu jakieś popierdolone rzeczy o magi oraz jakiś innych rasach... Rahn nie chciał jej uwierzyć, ale wydarzenia ostatnich dni takie jak dziwne sny lub zdolność widzenia poświat też nie były czymś normalnym. Nic nie było dla niego jasne.
- A co z Valerem? Dlaczego odleciał? - zapytał
- Z tego czego kiedyś dawno temu uczyłam się o remedenach wiem, że każdy z was posiada swojego sulfurusa, jest to stworzenie stworzone z czystej mocy magicznej, jest ona też dla nich jedynym pokarmem. Żyją na waszej planecie i tylko z wami wchodzą w symbiozę. Potrafią "doczepić" się do duszy innego żywego stworzenia w razie potrzeby, gdyż jeżeli pozostaną za długo w swojej materialnej postaci to umierają. Twój złączył się z duszą naszego Valera. Musisz wiedzieć, że zmaterializowany sulfurus to wielki płonący ptak. Z Edytą podejrzewamy, że w momencie kiedy twoje moce uwolniły się, dusza twojego sulfurusa przeniosła się z ciała kruka na ciebie. Sulfurus zniewolił świadomość tego naszego ptaka, normalne kruki tak się nie zachowują. Valera już nigdy raczej nie zobaczysz. Za to Twój sulfurus już jest w Tobie, nie możesz go uwolnić pod żadnym pozorem, inaczej zostaniesz namierzony przez maginów i zabiją Cię.
- Namierzony?
- Tak, magini na bieżąco monitorują powierzchnie ziemską, a każde większe wybuchy magiczne są od razu odnotowywane i sprawdzane. Materializacja sulfurusa może zwabić ich całe dziesiątki. Jeszcze gorsze jest jeżeli uaktywnisz swoją moc, bo widzisz, gdybyś był normalnym remedenem to twoją moc mogli by uznać za skupisko kilku magów i wysłali tylko jednego żeby sprawdził co się dzieje. Rahn, nie wiem dlaczego ale jesteś złotym remedenem - matka spochmurniała - żaden z nich nawet się nie zastanowi nad zabiciem Cie. Bo widzisz dysponujesz mocą, która potrafiłaby zmieść ten kraj z powierzchni ziemi.
- To w takim razie jak mam nie dopuścić do aktywacji? - zapytał Rahn
Matka usiadła na spróchniałej kłodzie, schowała twarz w dłoniach:
- Nie wiem, tego nie wiemy, nikt tego nie wie, nie mamy dostępu do żadnego remedena. Poza tym żeby przenieś się do naszego wymiaru potrzebna jest moc przynajmniej 3 maginów, a poza Edytą nie przyjaźnie się z nikim innym. Staraj się zachowywać normalnie, nie denerwuj się, nie wiem - rozłożyła ręce
- No, będę się starał, ale skoro nawet nie wiem jak to działa to nie obiecuje nic. Interesuje mnie natomiast pewna rzecz, skoro mówisz, że remedeni są tacy potężni i dysponuje "siłą" - Rahnowi sam się dziwił że to wypowiedział - to w jaki sposób są teraz okupowani...
- Bo widzisz, w pewnym momencie przywódca remedonów został zgładzony, akcja ta była bardzo pieczałowicie przygotowana. Otóż oskarżono go o mord na swoich ludziach i poddano sądowi innych złotych remedenów, który wodzeni przez maginów skazali go na karę śmierci. Magini obiecywali im władzę w zamian za zmniejszenie kontroli przepływu. Otóż jest jeszcze jedna sprawa, remedyni to bardzo starożytna i potężna rasa, jednak nie znaczą nic jeżeli kryształ aktywacyjny nie ma w sobie kawałka duszy złotego smoka. W momencie, w którym zmarł Rahn to właśnie jego kawałek duszy był w krysztale. Dusza musiała powędrować do Attillop w całości, więc kryształ przestał działać. Siła złotych remedenów spadła, a moc magiczna reszty gatunku spadła do poziomu mocy normalnego człowieka. Wtedy nastąpił atak, magini triumfowali, złoci remedeni, którzy pozostali przy życiu złożyli im przysięgę wierności w zamian za swoje życia. Sama Herozia jednak została splądrowana i zniszczona. Magini obecnie są jedyną znaczącą rasą w naszym wymiarze, rozpoczęli również ekspansję wpływów gdzie indziej, tak jak tu na ziemi. Właśnie w noc zgładzenia twojego imiennika znalazłam cię w lesie, zostałeś tu teleportowany w celu uchronienia cie przed śmiercią. Nie wiem dlaczego twoja moc dopiero teraz się ujawniła, prawdopodobnie była na ciebie nałożona jakaś pieczęć blokująca twoją moc, ale nie wytrzymała próby czasu - uśmiechnęła się matka.
- To co mówisz zaczyna mieć sens - odpowiedział jej pogodnym głosem Rahn  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz