- A co z Valerem? Dlaczego odleciał? - zapytał
- Z tego czego kiedyś dawno temu uczyłam się o remedenach wiem, że każdy z was posiada swojego sulfurusa, jest to stworzenie stworzone z czystej mocy magicznej, jest ona też dla nich jedynym pokarmem. Żyją na waszej planecie i tylko z wami wchodzą w symbiozę. Potrafią "doczepić" się do duszy innego żywego stworzenia w razie potrzeby, gdyż jeżeli pozostaną za długo w swojej materialnej postaci to umierają. Twój złączył się z duszą naszego Valera. Musisz wiedzieć, że zmaterializowany sulfurus to wielki płonący ptak. Z Edytą podejrzewamy, że w momencie kiedy twoje moce uwolniły się, dusza twojego sulfurusa przeniosła się z ciała kruka na ciebie. Sulfurus zniewolił świadomość tego naszego ptaka, normalne kruki tak się nie zachowują. Valera już nigdy raczej nie zobaczysz. Za to Twój sulfurus już jest w Tobie, nie możesz go uwolnić pod żadnym pozorem, inaczej zostaniesz namierzony przez maginów i zabiją Cię.
- Namierzony?
- Tak, magini na bieżąco monitorują powierzchnie ziemską, a każde większe wybuchy magiczne są od razu odnotowywane i sprawdzane. Materializacja sulfurusa może zwabić ich całe dziesiątki. Jeszcze gorsze jest jeżeli uaktywnisz swoją moc, bo widzisz, gdybyś był normalnym remedenem to twoją moc mogli by uznać za skupisko kilku magów i wysłali tylko jednego żeby sprawdził co się dzieje. Rahn, nie wiem dlaczego ale jesteś złotym remedenem - matka spochmurniała - żaden z nich nawet się nie zastanowi nad zabiciem Cie. Bo widzisz dysponujesz mocą, która potrafiłaby zmieść ten kraj z powierzchni ziemi.
- To w takim razie jak mam nie dopuścić do aktywacji? - zapytał Rahn
Matka usiadła na spróchniałej kłodzie, schowała twarz w dłoniach:
- Nie wiem, tego nie wiemy, nikt tego nie wie, nie mamy dostępu do żadnego remedena. Poza tym żeby przenieś się do naszego wymiaru potrzebna jest moc przynajmniej 3 maginów, a poza Edytą nie przyjaźnie się z nikim innym. Staraj się zachowywać normalnie, nie denerwuj się, nie wiem - rozłożyła ręce
- No, będę się starał, ale skoro nawet nie wiem jak to działa to nie obiecuje nic. Interesuje mnie natomiast pewna rzecz, skoro mówisz, że remedeni są tacy potężni i dysponuje "siłą" - Rahnowi sam się dziwił że to wypowiedział - to w jaki sposób są teraz okupowani...
- Bo widzisz, w pewnym momencie przywódca remedonów został zgładzony, akcja ta była bardzo pieczałowicie przygotowana. Otóż oskarżono go o mord na swoich ludziach i poddano sądowi innych złotych remedenów, który wodzeni przez maginów skazali go na karę śmierci. Magini obiecywali im władzę w zamian za zmniejszenie kontroli przepływu. Otóż jest jeszcze jedna sprawa, remedyni to bardzo starożytna i potężna rasa, jednak nie znaczą nic jeżeli kryształ aktywacyjny nie ma w sobie kawałka duszy złotego smoka. W momencie, w którym zmarł Rahn to właśnie jego kawałek duszy był w krysztale. Dusza musiała powędrować do Attillop w całości, więc kryształ przestał działać. Siła złotych remedenów spadła, a moc magiczna reszty gatunku spadła do poziomu mocy normalnego człowieka. Wtedy nastąpił atak, magini triumfowali, złoci remedeni, którzy pozostali przy życiu złożyli im przysięgę wierności w zamian za swoje życia. Sama Herozia jednak została splądrowana i zniszczona. Magini obecnie są jedyną znaczącą rasą w naszym wymiarze, rozpoczęli również ekspansję wpływów gdzie indziej, tak jak tu na ziemi. Właśnie w noc zgładzenia twojego imiennika znalazłam cię w lesie, zostałeś tu teleportowany w celu uchronienia cie przed śmiercią. Nie wiem dlaczego twoja moc dopiero teraz się ujawniła, prawdopodobnie była na ciebie nałożona jakaś pieczęć blokująca twoją moc, ale nie wytrzymała próby czasu - uśmiechnęła się matka.
- To co mówisz zaczyna mieć sens - odpowiedział jej pogodnym głosem Rahn
- Bo widzisz, w pewnym momencie przywódca remedonów został zgładzony, akcja ta była bardzo pieczałowicie przygotowana. Otóż oskarżono go o mord na swoich ludziach i poddano sądowi innych złotych remedenów, który wodzeni przez maginów skazali go na karę śmierci. Magini obiecywali im władzę w zamian za zmniejszenie kontroli przepływu. Otóż jest jeszcze jedna sprawa, remedyni to bardzo starożytna i potężna rasa, jednak nie znaczą nic jeżeli kryształ aktywacyjny nie ma w sobie kawałka duszy złotego smoka. W momencie, w którym zmarł Rahn to właśnie jego kawałek duszy był w krysztale. Dusza musiała powędrować do Attillop w całości, więc kryształ przestał działać. Siła złotych remedenów spadła, a moc magiczna reszty gatunku spadła do poziomu mocy normalnego człowieka. Wtedy nastąpił atak, magini triumfowali, złoci remedeni, którzy pozostali przy życiu złożyli im przysięgę wierności w zamian za swoje życia. Sama Herozia jednak została splądrowana i zniszczona. Magini obecnie są jedyną znaczącą rasą w naszym wymiarze, rozpoczęli również ekspansję wpływów gdzie indziej, tak jak tu na ziemi. Właśnie w noc zgładzenia twojego imiennika znalazłam cię w lesie, zostałeś tu teleportowany w celu uchronienia cie przed śmiercią. Nie wiem dlaczego twoja moc dopiero teraz się ujawniła, prawdopodobnie była na ciebie nałożona jakaś pieczęć blokująca twoją moc, ale nie wytrzymała próby czasu - uśmiechnęła się matka.
- To co mówisz zaczyna mieć sens - odpowiedział jej pogodnym głosem Rahn
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz