wtorek, 29 stycznia 2013

Minął miesiąc odkąd Rahn zaczął uczyć się magii. W zasadzie wszystko miał opanowane w mniejszym lub większym stopniu więc tylko utrwalał wiedzę. Na uczelni zbliżała się sesja, ale ze względu na to, był w miarę systematyczny zostały mu do zaliczenia tylko egzaminy. Spotykali się z Tią coraz częściej, spędzali razem wieczory w parku, pili razem w pubach. Wyglądało na to, że są parą, jednak oni traktowali to jako przyjaźń. Oboje wiedzieli w jakim kierunku to zmierza, ale żadne z nich nie chciało posunąć się dalej. Nie chcieli tego robić, gdyż mogli zniszczyć to co było dla nich najważniejsze - oni sami. Pewnego dnia obaj wyszli razem na spacer do parku. Uzbrojeni w tanie wina usiedli na ławce i rozkoszowali się beztroską. Było dość późno, słońce zachodziło, wiał zimny wiatr.
- Rahn?
- Tak?
- Bo wiesz, chyba się zakochałam... - powiedziała z uśmiechem dziewczyna
- Tak? A w kim?
Perfekcyjnie wycelowany mięśniaczek uderzył Rahna w rękę.
- Aaaa... Tia!!
Dziewczyna chichotała pod nosem.
- No wiesz przecież w kim.. - popatrzyła na niego
- Nie mam pojęcia - powiedział Rahn z grobową miną
Drugi mięśniaczek uderzy ponownie w to samo miejsce.
- Za co mnie bijesz wariatko? - krzyczał Rahn śmiejąc się
- Za to, że jesteś głupim debilem!!! - przedrzeźniała się z nim Tia okładając go pięściami
- Za dużo już wypiłaś - powiedział Rahn odsuwając się na ławce i ciągle śmiejąc się pod nosem
Tia zmęczona szamotaniem położyła się na ławce i położyła głowę na kolanach Rahna. On zaczął ją głaskać.
- Dobry kotek, wybrykałaś się to teraz możesz spać - pokazał jej język
- Debil, głupi debil - trzepnęła go ręką brzuch
Tia zasnęła, spała tak z pół godziny. Kiedy się obudziła Rahn również spał, ale nie ze zmęczenia - wypił jej całe wino. Podniosła się i pocałowała śpiącego chłopaka, po czym lekko budziła go uderzając rękami o jego policzki.
- Pobudka żulu! Wyżłopałeś mi całe wino, wracamy
- Jeszcze procenty by wyleciały i co wtedy? - zapytał świeżo rozbudzony Rahn
- Uważaj, żeby nie wyleciały razem z zawartością twojego żołądka, wstawaj.
Rahn zebrał się i chwiejnym krokiem wrócili do akademików. Rahn rzucił się tylko na łóżko i tyle pamiętał. Tia odprowadziła go do pokoju i wróciła do siebie - tak przynajmniej myślał Rahn...