Nastał ranek, Valer nie wracał, było to bardzo dziwne, gdyż ptak nie lubił spędzać czasu na zewnątrz. Rahn podniósł się z łóżka, umył, przebrał i przystąpił do mycia zębów. Jednak zaciekawiła go jedna sprawa, w lustrze zamiast swoich błękitnych oczy ujrzał złote tęczówki.
- Popierdoliło mnie - pomyślał
Ghor wstał, wkurwiony nocnymi ekscesami ptaka, nic nie musiał mówić, jego mina świadczyła sama za siebie.
- Dzień dobry - przywitał go Rahn
Ghor tylko westnął.
- Wypuściłem Valera w nocy, ale nie wrócił
- I dobrze, może poczuł w końcu zew natury..
- Zbieraj się, mamy zajęcia za pół godziny
Ghor zarzucił ręcznik na ramię i wyszedł z pokoju.
Zajęcia jak zwykle mało interesujące, teoria, zadania, pierdolenie o pierdołach.
Zmęczony wrócił do akademika, Valera nadal nie było. Usiadł, posiedział na necie, zrobił jakieś ćwiczenia na zajęcia i postanowił odwiedzić Tie.
- Cześć - powiedział wchodząc do pokoju przyjaciółki
- Cześć, jak tam - odpowiedziała Tia nie odwracając oczu z ekranu swojego monitora - co tam, dawno Cię nie było?
- Jestem zbity z tropu, napijemy się piwa? - zapytał wyjmując z plecaka czteropak
- Jasne, czekaj tylko odpiszę jeszcze Karolowi, bo chce jakieś dane na sprawko z nanotechnologii
Rahn usiadł i zaczął przelewać piwo do szklanek. Tia szybko skończyła i odwróciła się po swoją szklankę.
- Co się stało? - zapytała
- Valer.. jak wyleciał tak go nie ma. W dodatku śnią mi się jakieś sny przez które budzę się w nocy.. jakieś gówno
Tia się zaśmiała, Rahn zresztą też.
- Nie martw się jestem pewna, że ptaszysko wróci, ja za to mam zawrót głowy, jutro mam laborki z fizyki, jeszcze na nie jakaś wejściówka, ehh.. nie będę spać całą noc pewnie. O ile to piwo mnie nie otumani. Fajne masz szkła kontaktowe, ile dałeś.
- He? - zdziwił się Rahn
- No twoje tęczówki są innego koloru, ładnie Ci - uśmiechnęła się dziewczyna
Rahn wtedy zdał sobie sprawę z tego, że w cale go nie popierdoliło. Wstał, podszedł do lustra i jeszcze raz przyjrzał się swoim oczom. One nadal pozostawały czarnozłociste.
- Ty miałeś zawsze jakieś jasne oczy nie? - zapytała Tia, żeby się upewnić
- No tak - odpowiedział Rahn zastanawiając się co mogło być powodem takiej zmiany.
- Na pewno nie masz soczewek?
- No nie, pamiętałbym jakby ktoś mi je zakładał, dziwne..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz